Artykuły





Tagi: Ukraina


ROZDZIAŁ III 

KOŚCIÓŁ OPOKĄ POLSKOŚCI.
RELIGIA A TOŻSAMOŚĆ NARODOWA

 

1. Odrodzenie kościoła katolickiego obrządku łacińskiego a poczucie wspólnoty społeczności polskiej


     Zdaniem księdza prof. Romana Dzwonkowskiego dwa wydarzenia wpłynęły na proces odradzania Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego w okresie "pierestrojki". Pierwszym wydarzeniem jest przyjęcie przez Michiła Gorbaczowa w Moskwie, w 1988 roku sekretarza stanu, kardynała A. Casaroli, stojącego na czele delegacji Stolicy Apostolskiej przybyłej do Moskwy na obchody 1000-lecia chrztu Rusi. Wręczył on wtedy swojemu rozmówcy memorandum papieża Jana Pawła II, poruszające najważniejsze problemy kościoła katolickiego w ZSRR, czyli mianowanie biskupów, swobodę nauczania religii i legalizację Kościoła obrządku wschodniego na Ukrainie. W ciągu dwóch lat te problemy zostały rozwiązane po myśli Kościoła i zgodnie z przyjętymi zasadami wolności religii1.

     Drugim wydarzeniem, które miało znaczenie zarówno symboliczne, jak i realne było spotkanie w Rzymie, 1.12.1989 r. papieża Jana Pawła II z M. Gorbaczowem. To spotkanie zamknęło trwającą 70 lat epokę ateizmu państwowego wprowadzonego prze Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, Czernienkę i Andropowa. Był to koniec prawdziwej wojny religijnej, jaką zrodziło hasło i dogmat Marksa: religia - opium dla ludu2. Jak mówi biskup Marcjan Trofimiak, w zachodniej Ukrainie - w Galicji i na Wołyniu było około tysiąca trzystu świątyń na terytorium sześciu województw, po wojnie ocalało tylko trzynaście. Natomiast z tysiąca kapłanów zostało ośmiu. Podobnie sytuacja wyglądała na wschodzie Ukrainy, za Zbruczem3.

     Kościół praktycznie nie istniał, została zniszczona cała struktura parafialna. Przez cały okres istnienia ZSRR formy administracji kościelnej na terenie tego państwa, dążącego do likwidacji Kościoła Katolickiego miały charakter tymczasowy, a kwestie jurysdykcji nad różnymi obszarami były niejasne. W epoce "pierestrojki" Gorbaczowa zaczęła się w tej dziedzinie stopniowa normalizacja. Nie będziemy jednak omawiać losów Kościoła rzymskokatolickego na Ukrainie, które wpisują się w historię prześladowań Kościoła i jego odrodzenia na Wschodzie4. Warto jednak zaznaczyć, co słusznie także podkreśla I. Kabzińska, iż dopiero analiza perspektywy historycznej5, dramat ludzi wiary w czasach Związku Radzieckiego pozwala współcześnie na zrozumienie ich religijności, stosunku ludzi do kościoła za wschodnią granicą, a więc i na Ukrainie6.

     Z przeprowadzonych przeze mnie rozmów wynika, że Kościół rzymskokatolicki jest symbolem polskości przede wszystkim dla osób starszych, które niejednokrotnie były świadkami niszczenia świątyń, co przekłada się dziś na wyjątkowo emocjonalny stosunek do religii i kościoła. Dla przykładu przytoczymy kilka wypowiedzi rozmówców:

  • Kościół u nas stał byle uniwermagu, ja pamietam jak podjechał wielki traktor i zabierano krzyż, na wspomnienie to mi tak straszno. Było jedno hruzowisko. Nasza wiara się zlączyla z ziemią. Wtedy my już w domu się molili do Najświętszej Panienki i Pana Jezusa.



  •  
  • Moja teściowa, która przed zamknięciem świątyni w Szumsku wyniosła z niej część sprzętów, między innymi, Drogę Krzyżową, przekazując je dla innych, czynnych jeszcze kościołów, gromadziła je u siebie na nabożeństwach. Nie tylko modlili się, ale również przygotowywali się pod kierunkiem teściowej do sakramentów, których udzielał później dojeżdżający ksiądz. Sam wielokrotnie z konieczności, a także dla zachowania tajemnicy występowałem w roli ojca chrzestnego. Pamiętam, jak w 1985 roku kościół, który była najpierw spichlerzem, potem magazynem spożywczym, a na końcu świniarnią wysadzono w powietrze. Po usunięciu gruzów władze urządziły na miejscu świątyni "park odpoczynku"7.



  •  
  • Boże co my przeżyli, bo nie było kościoła to trzeba było aż do Krzemieńca jechać. Obowiązkowo na święta, inaczej serce ściska i wielki żal...

     Wraz z procesem odzyskiwania i odbudowy kościołów należy zwrócić uwagę na zjawisko integracji polskiej społeczności, która mobilizowała siły, aby ich duchowe pielęgnowanie religii katolickiej zostało zmaterializowane w postaci posiadania świątyni8:

  • Budowa kościoła trwała więcej na dziesięć lat. To nas tak ksiądz Tadeusz podtrymywał, on mojemu dał robote przy budowie, a sam jak on robił... On sam się tak zawziął i my z nim.



  •  
  • Jak ja mojej sosidce tłumaczyła: wy macie gdzie się modlić, my nie mamy. No ty podumaj, jak to straszno, to i ona syna zagoniła, żeby nam pomagał, a on sam Ukrainiec.



  •  
  • No, jak my Polaki mieli się zbierać jak nie było kostela, nie było jak, to jak mogli tak się starali ipracowali na parafii.

     Leszek Kołakowski, analizując pojęcie tożsamości narodowej wśród wielu kryteriów wymienia wspólnotę symboli, idei, a także wspólnotę działania w imię spraw nadrzędnych, jak np. odzyskanie i odbudowa wspólnoty religijnej9.

     Po odzyskaniu niepodległości życie religijne na Ukrainie znacznie się ożywiło. W państwie ukraińskim funkcjonuje dziś 19,7 tys. wspólnot religijnych. Jeżeli chodzi o interesujący nas Kościół rzymskokatolicki, to funkcjonują 732 parafie10. Wspominana już prof. Kabzińska, podkreśla, że zbadanie fenomenu odrodzenia Kościoła, ze względu na znaczny margines niedopowiedzeń, zwłaszcza, gdy wkraczamy w sferę emocji i przeżyć badanych jest niemożliwe. Odrodzenie wspólnot religijnych na Wschodzie ma nie tylko charakter historyczny, czy społeczny, ale i indywidualny.

     Nie ulega wątpliwości, że dla Polaków na Ukrainie Kościół rzymskokatolicki jest opoką i mimo różnych przeciwności trwa ona na tym terenie od XIII wieku, kiedy to dominikanin Jacek Odrowąż zakładał pierwsze kościoły obrządku łacińskiego w Żytomierzu i Kijowie, a które już od dawna istniały na terenie dzisiejszej Ukrainy zachodniej11. Jednak rozmowy, które przeprowadziłam z księżmi, pracującymi na Ukrainie utwierdzają w przekonaniu, że zainteresowanie sprawami kościoła znacznie się zmniejszyło w porównaniu z okresem odradzania religii katolickiej; czasami trzeba się domagać, aby parafianie zechcieli zrobić porządki, aby pomogli w pracach remontowych. Zdaniem duchownych nie ma sytuacji kryzysowej, która dopingowałaby do działania. Na początku lat 90-tych, jak opowiadają księża, Polacy mieli więcej entuzjazmu, byli "głodni wiary",. Teraz są bardziej obojętni. Jeden z rozmówców użył nawet określenia, że jego parafianie są bardziej "ukraińscy, aniżeli polscy"12. Analizując mapę aktywności religijnej Ukrainy, okazuje się, że najwyższy jej poziom przejawia się w interesujących nas zachodnich obwodach, wysoki i średni w południowych i na Podolu, natomiast najniższy na wschodzie i północy kraju, (patrz: mapa 1.)13.
 

 

 

2. Wyznanie jako wyznacznik tożsamości narodowej


     Kryterium wyznaniowe, wśród wyznaczników polskiej odrębności zajmuje miejsce wyjątkowe i wysuwa się na plan pierwszy. Katolicyzm jest ściśle połączony z polskością w świadomości badanych, jest elementem ideologii narodowej. Ponadto zawiera w sobie kod czytelny dla Polaków i często nie zrozumiały dla przedstawicieli innych grup, utożsamiających naród, grupę narodową (etniczną) z grupą religijną14.

     Lech Mróz, który prowadził badania wśród Polaków na Podolu, podejmując próbę określenia ich tożsamości narodowej stwierdził, że "jedynie religię i modlitwę można uznać za czynniki znaczące, za wyróżniki tożsamości"15. Podobne spostrzeżenia ma także Iwona Kabzińska, prowadząca badania terenowe na Białorusi (1992-1998), mające na celu ustalenie podstawowych wyznaczników tożsamości etnicznej (narodowej). Okazuje się, że dla osób uważających się za Polaków obok pochodzenia, posiadania polskich przodków największe znaczenie ma przynależność do Kościoła Rzymskokatolickiego16. Wyznanie jest elementarnym znakiem przy określaniu swojej tożsamości, pozwalającym na wyróżnienie się w społeczności. Kolejne czynniki, które zdaniem moich rozmówców decydują o przynależności do danej grupy narodowej to: tradycje, język i historia. Ciekawe, że taka gradacja wyznaczników tożsamości narodowej została wskazana przez wszystkie badane grupy17. O ile wyznanie implikuje narodowość zdaniem Polaków na Wschodzie, o tyle, z obserwacji polskiej rzeczywistości wynika, że ma ono znikome, a nawet nie ma żadnego znaczenia dla uznania kogoś za Polaka. Wskazuje na to wspominana prof. Kabzińska18, jak i prof. Ewa Nowicka19, która w 1988r. i w 1991 r. prowadziła badania socjologiczne w różnych częściach Polski.

     Ludzie sami wprowadzają między sobą granicę dzielącą społeczność na katolików i nie - katolików, co jeszcze jest równoznaczne z podziałem Polacy - katolicy i nie - Polacy - nie - katolicy. Upowszechnienie pojęcia "Polak - katolik" nastąpiło w XIX wieku, a przyczyniły się do tego zabory i powstania, w czasie których hasła patriotyczno-narodowe współwystępowały z treściami religijnymi. "Polak - katolik" stał się synonimem "swojego", osoby innych wyznań, podobnie jak reprezentanci innych grup etnicznych, przede wszystkim zaborcy, zaliczane były natomiast do obcych"20. Utrwalenie pojęcia "Polak - katolik" miało miejsce przede wszystkim w zaborze rosyjskim: "Rosjanin był automatycznie prawosławnym, przynajmniej według metryki. Trudno byłoby z całą pewnością wnioskować na podstawie wyznania prawosławnego konkretną narodowość, zwłaszcza, że kryteria narodowościowe były płynne, natomiast nie było wątpliwości, łacinnik, katolik jest Polakiem21". W związku z tym, że Kościół Rzymskokatolicki przez sukcesywne wprowadzanie języka ukraińskiego do liturgii ułatwia Ukraińcom utożsamianie się z nim przestaje być powoli w świadomości badanych kościołem tylko polskim22.

     Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika, że wyznanie jako wyróżnik tożsamości narodowej Polaków jest podkreślany najbardziej przez przedstawicieli najstarszego pokolenia:

  • No jak ty chcesz spotkać Polaków to trzeba iść do Kościoła. Bo tak to nie wiadomo, kto Polak, a kto nie. U nas wszystko pomieszane, dopiero w Kościele widno kto jest kto.



  •  
  • Ukraińcy to nie wiedzą sami gdzie chodzić, to do prawosławnej cerkwi, to do greckokatolickiej, a u nas od razu wiadomo, że w Kościele Polaki. No Ukraińcy i do nas przychodzą, ale mi to zdaje się, że im o jakieś korzyści dla siebie chodzi.



  •  
  • Ja Polak-katolik i chrzest był i wszystko jak potrzeba dalej wszystko w Kościele.

     Wyznanie, jak wynika z odpowiedzi badanych jest pochodną pochodzenia i na tę prawidłowość wskazują przedstawiciele wszystkich badanych grup:

  • Moja matka chodziła do Kościoła, babka też to i ja chodze. Teraz to u nas Kościół pod nosem, a jak za Związku Radiańskiego trzeba było na nogach kilka kilometrów iść? I się nie patrzyło zima nie zima. Teraz doczka ma blisko i chodzi nie tak często. My tylko swarim się o ten Kościół.



  •  
  • My od zawsze katolicy, to i dzieci moje też. Syn nie chodzi do Kościoła, choć chrzest miał, ale wnuk chodzi i ostatnio do mojego powiedział: "Jak ja ślub będę brał to w Kościele.



  •  
  • To się ma w krowi, wiare katolicką. Nas babcia goniła, no ona Polaczka to taka była, że ho ho.



  •  
  • Mnie do Kościoła zaprowadziła babcia i ja tam miałam Komunię Św.

     Z badań ankietowych wynika, że ponad 86% młodzieży uważa się za katolików i ponad 66% przedstawicieli najmłodszego pokolenia respondentów, mieszkających w zachodniej części Ukrainy regularnie uczestniczy we mszy świętej. W tym miejscu odniesiemy się do badań, które zostały przeprowadzone w 1992 r. przez Zakład Badań Narodowościowych Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu wśród ukraińskiej młodzieży, studiującej w Polsce. Okazuje się, że w zachodnich obwodach Ukrainy jest najmniejszy odsetek ateistów, wobec tego najbardziej religijne środowisko w państwie sprzyja utrzymywaniu tożsamości religijnej polskiej mniejszości narodowej, a także innych grup narodowych23.

     Często spotykane utożsamianie pojęć "wyznanie" i "przynależność narodowa" najwcześniej rozpowszechniło się na Ukrainie, a szczególnie w Galicji, która już od XIV wieku należała do Korony Polskiej24.

     Sprawą odrębną jest opinia na temat nie - Polaków, którzy przychodzą do Kościoła, czyli Ukraińców i Rosjan. Wśród osób polskiego pochodzenia spotkałam się w większości przypadków z aprobatą lub obojętnością, ale były też przypadki wypowiedzi bardzo krytycznych i niechętnych dla "nowych parafian":

  • Kościół jest dla wszystkich, niech oni przychodzą, to i tym matkom leksze się stanie, bo nie raz ojciec krzyczał, żeby dziecko nie szło, bo z niego na robocie się śmiali, że taki Ukrainiec, a dzieciaka do Kościoła daje.



  •  
  • Ukraińców coraz więcej w naszym Kościele, ale Bóg kocha wsich. No im tu lepiej się podoba, bo kultura większa i powaga. No my do nich nie chodzimy, ale przecież się Kościoła nie zakryje25.



  •  
  • Moim znajomym lepiej u nas, ja ich sama tu przyprowadziłam, a teraz na ukraińskiej mowie i ksiądz z Polski rozmawia to już całkiem.

     Jeżeli chodzi o wrogie nastawienie do wiernych, którzy od niedawna identyfikują się z Kościołem rzymskokatolickim można przytoczyć następujące wypowiedzi:

  • Ukraińcy to nie wiedzą sami gdzie chodzić, to do prawosławnej cerkwi, to do greckokatolickiej, a u nas od razu wiadomo, że w Kościele Polaki. No Ukraińcy i do nas przychodzą, ale mi to zdaje się, że im o jakieś korzyści dla siebie chodzi.



  •  
  • Ja nie wiem po co oni tu przychodzą, oni nigdy Katolikami nie będą, bo Katolikiem to się trzeba urodzić.



  •  
  • Mało mają swoich cerkwi, to tu coś wyniuchali, ktoś im może nagadał, że się coś dostaje, bo to takij narod.

     Z przeprowadzonych badań wynika, że stereotyp "Polaka - katolika" funkcjonuje także wśród Ukraińców, którzy utożsamiają kulturę polską z religią katolicką, z charakterystycznymi dla niej obrzędami i świętami:

  • Polaki to jakoś wszystko inaczej obchodzą i Boże Narodzenie i Wielkanoc, ale post to u nas ściślejszy niż u was.



  •  
  • Jak u nas w wiosce jest Kościół to znaczy, że i Polaków jest dużo.



  •  
  • Wy Polacy to katolicy od samego papieża, tego waszego Jana Pawła II. Teraz wam trochę gorzej po jego śmierci, bo tak z wami liczyć się nie będą26.      Utożsamianie kultury polskiej z religią katolicką w historii Polski występowało od dawna. Jerzy Smolicz, który prowadził badania wśród Polaków na emigracji obok języka polskiego i historycznej świadomości przynależności do polskiej grupy etnicznej wymienia religię katolicką jako centralny element kultury polskiej27.

 

3. Język w Kościele


     Przez wieki na kresach wschodnich w Kościele Rzymskokatolickim obrządku łacińskiego w liturgii używano łaciny. W nabożeństwach dodatkowych i w nauczaniu, czyli w paraliturgii używano języka polskiego. Wnikało z tego, że większość wiernych stanowili Polacy. Po polsku wygłaszane były więc kazania i wszelkie komunikaty, śpiewano pieśni nabożne, w języku polskim prowadzono też katechezę. Książeczki do nabożeństwa, książki religijne, kalendarze i gazety o treściach religijnych dla wielu osób były swoistymi "podręcznikami do nauki języka polskiego. Kościół był miejscem, gdzie mimo przeszkód trwał język polski28.

     W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ponad 70% nabożeństw odprawiano po polsku. Języka ukraińskiego używano głównie podczas nabożeństw przeznaczonych dla dzieci i młodzieży29

     W 1999 roku na łamach "Dziennika Kijowskiego" wybuchła bardzo żywa dyskusja, która dotyczyła upowszechniania języka ukraińskiego w Kościele Rzymskokatolickim. W tej sprawie zdania są podzielone, tak w środowisku duchownych, jak i wiernych. Postaramy się więc przedstawić różne stanowiska i opinie.

     Jeżeli chodzi o stanowisko księży, sióstr zakonnych, którzy gorliwie wprowadzają język ukraiński do liturgii, w nauczaniu katechezy to wynika ono z postanowień II Soboru Watykańskiego, zalecającego wprowadzanie języków narodowych do kościoła30.

     Sprawa języka w kościele zależy od terenu, na jakim się on znajduje. Najbardziej rozpowszechniony jest język ukraiński i język rosyjski w centralnej Ukrainie, na południu i we wschodniej jej części. Na przedwojennych Kresach Wschodnich sytuacja wprowadzania języka ukraińskiego do liturgii jest bardziej skomplikowana. Otóż na interesującym nas obszarze, czyli w zachodniej części Ukrainy w większości parafii funkcjonuje język polski i język ukraiński.

     W niektórych miejscach, jak np. w Tarnopolu msze święte są w języku polskim i mieszane, czyli po polsku i po ukraińsku. W języku ukraińskim wprowadzane są przede wszystkim kazania, katechizacja - szczególnie młodszych dzieci i spowiedź. Podobna sytuacja jest w Kołodziejówce, Panasówce, Hałuszczyńcach, Złoczowie, Brodach, Dubnie czy nawet we Lwowie. Największych zmian w dziedzinie języka dokonuje się na terenie diecezji łuckiej. Są one ze strony duszpasterzy próbą utrzymania przy życiu małych parafii. Zmiana języka, jak twierdzi prof. Dzwonkowski nie poprawia sytuacji, bo potencjalnymi katolikami są Polacy, których pozostało niewielu, natomiast Ukraińcy mają trudności z określeniem wyznania, nie ukrywając jednocześnie, ze przychodzą do kościoła z pobudek materialnych. Założywszy, że specyfika różnic między regionami Ukrainy, a tu parafiami jest złożona, nie podejmuję polemiki z badaniami Dzwonkowskiego31. Zaobserwowałam jednak na przykładzie parafii w Tarnopolu, iż ekspansja języka ukraińskiego w kościele przyciągnęła bardzo dużo ukraińskich rodzin i proces ten wydaje się być postępujący w czasie. Jednak w totalnej ukrainizacji parafii (29%) przewidzi diecezja kamieniecka. Następna w kolejności jest diecezja żytomierska (16%), natomiast diecezja lwowska wypada najlepiej w nalizowanym aspekcie, bowiem język polski został usunięty tam tylko w 7% parafii32.

     Jak wynika z argumentacji księży wprowadzanie języka ukraińskiego do kościoła jest konieczne. Po pierwsze do Kościoła Rzymskokatolickiego napływa nowe pokolenie wyznawców, w tym z rodzin mieszanych, którzy nie rozumieją języka polskiego i nie uczą się go. Kolejną grupą są ci, którzy odchodzą bądź od prawosławia, bądź nie identyfikują się z żadnym wyznaniem. A jak twierdzi Marcjan Trofimiak, biskup w diecezji łuckiej ogromnym zagrożeniem dla życia religijnego są szerzące się na Ukrainie sekty i kierunki pseudofilozoficzne. Wobec tego Kościół Rzymskokatolicki musi tym sprawom wyjść naprzeciw33. W związku z odprawianiem liturgii w języku ukraińskim, zostały przygotowane ukraińskie tłumaczenia mszału, ksiąg liturgicznych. Oczywiście Ukraina nie jest wyjątkowym państwem byłego ZSRR, jeżeli chodzi o przyjętą politykę kościoła w omawianym aspekcie. Depolonizacja kościoła ogarnia swym zasięgiem wszystkie państwa, w których Polacy czasami bardzo zaciekle walczyli o swobodę religii i język polski w kościele34. Należy tu jednak mocno zaakcentować fakt, iż efektem działań Kościoła Rzymskokatolickiego jest wciąż narastające, wrogie do niego nastawienie Cerkwi Prawosławnej, która czuje się zagrożona i niejednokrotnie wysuwa oskarżenia o odbieranie jej wiernych przez kościół. Przyjmując perspektywę atakowanego, patriarchat w Moskwie wysuwa nawet hasła walki z Kościołem Katolickim35.

     Jeżeli chodzi o postawy księży wobec priorytetów wyznaczonych przez Kościół Rzymskokatolicki na Wschodzie, to generalnie konsekwentnie realizują stanowisko Watykanu. Przytoczymy typowe uzasadnienie postępowania księży:

  • Musimy postawić na ludzi, którzy poszukują drogi do Boga. Jeżeli zamkniemy się w środowisku polskim to kościół rzymskokatolicki umrze. Na Węgrzech jest tylko jeden personalny kościół polski. Msza św. w języku polskim odbywa się tam raz w miesiącu. Wszystkie moje kroki związane z prowadzeniem języka ukraińskiego do liturgii są zgodne z doktryną kościoła. Pokolenie wnuków nie zna języka polskiego. Jak babcie, dziadkowie mogą wymagać ode mnie, żebym prowadził katechezę w języku polskim, mszę skoro w domu nie używa się polskiego.

     Ciekawa jest postawa księży, którzy wzbraniają się od języka ukraińskiego w kościele i jak się okazuje ich argumentacja przemawia do władz kościelnych:

  • Nie mogę wprowadzić języka ukraińskiego do liturgii. Nie ma mszału i ksiąg liturgicznych przetłumaczonych na ukraiński z oryginału. Są tłumaczenia z polskiego na ukraiński, i to w dodatku niejednakowe we wszystkich diecezjach, to paradoks. Byłem wzywany przez biskupa w tej sprawie, ale zawsze motywowałem swoje stanowisko i było ono do tej pory uznawane36.

     Poniżej reprezentujemy postawy wobec wprowadzania języka ukraińskiego do liturgii w Kościele Rzymskokatolickim trzech pokoleń, reprezentantów osób polskiego pochodzenia:
 

Tabela 8. Postawy wobec wprowadzania języka ukraińskiego do liturgii w kościele (n=211) 

Postawa wobec wprowadzania
języka ukraińskiego do liturgii
w kościele
Pokolenie najmłodsze
n = 110
Pokolenie
średnie
n = 43
Pokolenie najstarsze
n = 58
L % L % L %
  zadowolenie 37 33,6 13 30,2 - -
  akceptacja 36 32,7 9 20,9 6 10,3
  obojętność 29 26,3 8 18,6 7 12
  rozczarowanie - - 11 25,5 40 68,9
  niechęć 8 7,2 2 4,6 5 11,6

 

Wykres 2. Postawy wobec wprowadzania języka ukraińskiego do liturgii w kościele (n=211)

 


     Najstarsze pokolenie Polaków jest bardzo przywiązane do języka polskiego, w którym zachowali wiarę i w którym się modlą. Poza tym ludzie uważają, że język polski zawsze odróżniał ich od prawosławia, ale przede wszystkim łączył z kulturą polską i zachodnią. Aby zrozumieć ich odczucia, trzeba pamiętać, że tak za caratu, jak i za bolszewizmu jedynie w kościołach mógł swobodnie rozbrzmiewać język polski. I to było dla ludzi w czasach prześladowań religijnych i narodowych jedynym znakiem ich tożsamości wyznaniowej, duchowej, narodowej i kulturowej. Instynktownie czują, że zmiana języka liturgii, to zmiana ich kultury - z zachodniej na wschodnią. Efekty zmian wykraczają więc daleko poza sferę religijności, dotykają często w podstawy identyfikacji. Wielu księży z Polski nie zna tych problemów, ponadto ich język ukraiński jest wręcz rażący dla miejscowych: Ja naszego księdza słuchać nie mogę, jak on zaczyna po ukraińsku. Być tu tyle lat i jeszcze się nie nauczyć?

     Wielu księży słyszy też taki zarzut: "czego nie dokonał carat i bolszewicy, tego dokonają księża z Polski". Polacy ze starszego pokolenia obawiają się wynarodowienia przez ekspansję języka ukraińskiego w kościele. Przytoczymy kilka wypowiedzi wiernych, pozwalających na ocenę ich stosunku do kwestii wprowadzania języka ukraińskiego do liturgii:

  • Czy kościół nie może rosnąć, nie niszcząc tego, co przetrwało wieki?



  •  
  • Dlaczego kościół nie chce wspierać okruszyn polskości; przecież wierni przez długie lata czekali na jego powrót? Księża tłumaczą, że boją się być posądzani przez władze o polonizację ludności. Ale czy Polacy jako mniejszość narodowa nie mają prawa na modlitwę w ojczystym języku? Kościół katolicki i tak przez większość mieszkańców Ukrainy jest uważany za polski. Co zostało biednemu ludowi? Do kogo ma się przytulić i szukać pocieszenia?



  •  
  • Najśmieszniejsze albo najtragiczniejsze - niszczy kościół katolicki nie władza, nie ukraiński nacjonalizm, nie komuna, nie prawosławie, ale...( proszę się domyślić)37.

     Powyższe zestawienie liczbowe i procentowe opinii na temat wprowadzania języka ukraińskiego do liturgii pokazuje, że aż ponad 66% młodzieży jest zadowolona i akceptuje postępujący proces ukrainizacji w kościele. Rozmowy z przedstawicielami najmłodszej grupy badanych wyjaśniają ich postawę:

  • Może z jednej strony to byłoby dobrze, bo niektóre osoby chcieliby też chodzić do kościoła, a nie chodzą, bo nic nie rozumieją po polsku. Może więcej byłoby wtedy młodzieży nawet w mojej rodzinie mam takich.

     Zasadniczo podobne zdanie mają reprezentanci średniego pokolenia, bo 30,2 % z nich jest zadowolonych, że mogą uczestniczyć we mszy św. W języku ukraińskim, a 20,9% ten fakt akceptuje. Największe problemy mają wierni ze zrozumieniem ewangelii i kazania w języku polskim, dlatego też pozytywnie odnoszą się do zmian w kościele. Porównywalny wynik, 25,5% osób wskazuje na rozczarowanie polityką kościelną, odrzucając argument bariery językowej w liturgii:

  • Wiadomo jedno, kościół katolicki to nie tylko jest dla Polaków, ale dla wszystkich katolików. To mogą być Czesi, Niemcy, jak i różne inne państwa, ale wiadomo, że za starej Polski do kościoła chodzili faktycznie Polacy. Teraz w zwyczaju ludzi jest, że kościół jest polski. U nas prowadzi się liturgię w języku polskim, tylko jak dojeżdżają księża z innych parafii, to może być, że kazania są po ukraińsku. Za kim żyją te starsze ludzie, które przeżyli drugą wojnę światową, to nie dopuszczą, że język ukraiński zostanie wprowadzony do kościoła. Ja nie mówiłem pare lat temu po polsku, też nie rozumiałem dobrze co w kościele się mówi, jak człowiek chce, to może poświęcić czas i uczyć się polskiego38.

 

Przypisy:


 

1 Za wschodnią granicą 1917-1993. O Polakach i Kościele w dawnym ZSRR z Romanem Dzwonkowskim SAC rozmawia Jan Pałyga SAC, red. K. Górski, Warszawa 1993, s. 346.
2 Por. I. Kabzińska, Fenomen odrodzenia. Jeszcze raz o Kościele rzymskokatolickim na Białorusi, "Rocznik Wschodni", 1996, nr 3, s. 113-125; tejże, Utopijna idea słowiańskiej jedności w świetle podziałów w łonie katolicyzmu i prawosławia oraz konfliktów między "siostrzanymi Kościołami" (przykład Słowian wschodnich i zachodnich), "Etnografia Polska", t. 45, 2001, z. 1-2, s. 99-116.
3 Na skrzyżowaniu narodów i kultur. Pielgrzymka Jana Pawła II na Ukrainę 23-27 czerwca 2001 r., red. ks. I. Skubiś, Częstochowa 2001, s. 5.
4 Por. Religie i kościoły w społeczeństwach postkomunistycznych, red. I. Borowik, Kraków 1995; R. Dzwonkowski, Polacy na dawnych Kresach Wschodnich. Z problematyki narodowościowej i religijnej, Lublin 1994; tegoż: Kościół katolicki w ZSRR 1917-1939, Lublin 1997; A. Hlebowicz, Polskie duchowieństwo katolickie na Białorusi i Ukrainie po II wojnie światowej, [w:] Polacy w kościele katolickim w ZSRR, red. E. Walewander, Lublin 1991, s. 187-196.
5 Znaczenie historii jako wymiaru tożsamości omawia m. in. M. Kula, Odniesienia do historii jako jeden z wymiarów tożsamości, [w:] Tożsamość oraz percepcja Polski i polskości w środowiskach Polonii latynoamerykańskiej. Materiały z konferencji, Warszawa 2-3 grudnia 1999 r., red. M. Malinowski, Warszawa 2000, s. 45-50.
6 I. Kabzińska, Czy zmierzch stereotypu Polak - katolik?, [w:] Kultura i świadomość etniczna Polaków na Wschodzie. Tradycja i współczesność, red. A. Kuczyńska, M. Michalski, Wrocław 2004, s. 194.
7 Kościół w Szumsku został zniszczony w 1985 r., czyli u progu przemian politycznych na Ukrainie, był ostatnią świątynią katolicką zniszczoną na rozkaz władz radzieckich; w 2005 r. miało miejsce uroczyste otwarcie kościoła, Por. T. Serwetnyk, Kościół zburzyli, nie zniszczyli wiary, "Rzeczpospolita" 2005, 10 sierpnia, s. 7.
8 Por. A. Bulkiewicz, Walka o zwrot kościoła w Drohobyczu 1988-1989, Wrocław 1999. E. Jabłoński, Wzlot. Dokąd zmierzają Polacy na Ukrainie, Warszawa 2004, s. 133-134. M. A. Koprowski, Orodzenie nad Wilią, "Źródło" 2005, nr 8, s. 26-27.
9 E. Skotnicka-Illasiewicz, Czynniki formacji i deformacji tożsamości narodowej Polaków, [w]: Tożsamość narodowa Polaków w przyszłej Europie, red. P. Bulczyński, B. Loba, Warszawa 2002, s. 39; Z socjologicznego punktu widzenia wspólnota oznacza schemat - wzór postępowania jednostek w ważnych dziedzinach życia społecznego, polegający na zespołowym działaniu, współodpowiedzialności za osiągnięcie wyznaczonego celu, czyli realizowanie dobra wspólnego; J. W. Gałkowski, O podmiotowym charakterze wspólnoty w ujęciu Karola Wojtyły, "Zeszyty Naukowe KUL" 1982, nr 4, s. 3-17.
10 Abetka ukrajinśkoji polityky. Dowidnyk, red. M. Tomenko, Kyjiw 1998, s. 224-226.
11 Por. E. Jabłoński, op. cit., s. 129.
12 Wywiady zostały przeprowadzone w latach 2004-2006 z księżmi, pracującymi w następujących miejscowościach: Krzemieniec, Kołodziejówka, Tarnopol, Bereżany, Dubno, Złoczów, Sambor, Lwów.
13 "Polityka i Kultura" 2000, nr 1, s. 32-33; Nie będziemy analizować aktywności religijnej polskiej mniejszości narodowej, szczegółowo ten problem omówiony jest m.in. w pracy: R. Dzwonkowski, O. Gorbaniuk, J. Gorbaniuk, Postawy katolików obrządku łacińskiego na Ukrainie wobec języka polskiego, Lublin 2001, s. 148-150; J. Mariański, Problemy kształcenia i wychowania religijnego w Polsce, "Homo Dei" 1986, nr 4, s. 276-386; tegoż, Ciągłość i zmiana globalnych postaw wobec religii w rodzinie polskiej, [w:] Religijność ludowa, red. W. Piwowarski, Wrocław 1983, s. 153-179.
14 Por. E. A. Jagiełło, Wśród Uzbeków i Rosjan. Uwagi o polskiej diasporze w postradzieckim Uzbekistanie, Kultura ..., s. 416.
15 Por. L. Mróz, Swoi wśród innych, "Pamiętnik Kijowski", t. 7, Polacy na Podolu, Kijów 2004.
16 ibidem, s. 253.
17 Por. J. Nikitorowicz, Tożsamość kulturowa młodzieży z pogranicza Wschodniej Polski, Zachodniej Białorusi i Ukrainy, [w:] tegoż, Młodzież pogranicza kulturowego Białorusi, Polski, Ukrainy wobec integracji europejskiej, Białystok 2000, s. 74.
18 I. Kabzińska, op.cit., s. 194.
19 E. Nowicka, Etnicity and the Content of polishness and Relation to Ethnic Minorities in Contemporary Poland, [w]: Ethnic Minorities & Ethnic Majority, red. M. S. Szczepański, s. 69-82.
20 Z. Zieliński, Mit "Polak - katolik", [w:] Polskie mity polityczne XIX i XX wieku, red. W. Wrzesiński, Wrocław [b.r.w.], s. 108.
21 ibidem, s. 109.
22 Ten proces w kościele rzymskokatolickim jest bardzo ekspansywny i są tego efekty, po prostu więcej wiernych. Dzięki uczestnictwu w liturgii, w kościołach zachodniej Ukrainy miałam możliwość zaobserwowania jak zwiększa się liczba parafian wśród osób innych narodowości niż polska. Wyróżnikiem "nowych parafian" jest przede wszystkim nieznajomość kodu religijnego, "podpatrywanie innych" ułatwia im należyte zachowanie się. Spotkałam się z częstymi przypadkami podwójnego wykonywania znaku krzyża co jest charakterystyczne dla grekokatolików.
23 Por. K. Wawruch, Stan świadomości narodowej i politycznej młodego pokolenia Ukrainy, "Sprawy Międzynarodowe", 1993, t. 2, s. 117.
24 Z. Zieliński, op. cit., s. 110.
25 Większość rozmówców zanegowała możliwość istnienia prawosławnych Polaków, ale mówiła o istnieniu Ukraińców - katolików.
26 Tłum. własne.
27 Por. J. Smolicz, Wartości rdzenne i tożsamość kulturowa, "Kultura i Społeczeństwo" 1987, nr 1, s. 60-62; J. Borzyszkowski,Mitologia i rzeczywistość, "Znak" 1987, nr 11-12, s. 142., E. Jabłońska-Deptuła, Religijność i patriotyzm doby powstań, [w:]Uniwersalizm i swoistość kultury polskiej, red. J. Kłoczowski, t. 2, Lublin 1990, s. 85-135.
28 Por. E. Jabłoński, op.cit., s. 140; Za wschodnią granicą..., s. 373.
29 J. Stoćkyj, Sytuacja religijna na Ukrainie w latach 1988-1998, [w]: G. Hryciuk, J. Stoćkyj, Studia nad demografią historyczną i sytuacją religijną Ukrainy, Lublin 2000, s. 134; W. Gil, N. Gil, op. cit, s. 85-86.
30 E. Jabłoński, op.cit., s. 140.
31 ks. prof. R. Dzwonkowski prowadził badania (2000 r.) wśród katolików polskiego pochodzenia w diecezjach: lwowskiej, łuckiej, kamienieckiej i żytomierskiej, podejmując problem postaw katolików wobec języka polskiego. Por. R. Dzwonkowski, O. Gorbaniuk, J. Gorbaniuk, op.cit., Lublin 2001.
32 ibidem, s. 141.
33 Pielgrzymka Jana Pawła II na Ukrainę ..., Częstochowa 2001.
34 Por. R. Dzwonkowski, Polacy w Federacji Rosyjskiej, [w:] Polskie odrodzenie na Wschodzie, red. A. Bobryka, J. Jaroń, Siedlce 1999, s. 156.
35 Por. R. Dzwonkowski, Polacy w Kościele katolickim w krajach byłego ZSRR, [w:] Polskie odrodzenie... M. Kindziuk, Dlaczego usuwa się księży z Rosji?, "Niedziela" 2002, nr 40, s. 1.
36 Na problem braku białoruskiego słownictwa teologicznego i co za tym idzie różnic w tłumaczeniu mszału zwraca uwagę Iwona Kabzińska; Por. I. Kabzińska, Wśród "kościelnych Polaków"..., s. 75.
37 Wypowiedzi Polaków z Żytomierza, ze Lwowa i Kowla za "Dziennikiem Kijowskim" przytacza, J. Jabłoński, op. cit., s. 141.
38 Wypowiedź rozmówcy dotyczy kościoła w Krzemieńcu, gdzie funkcjonuje tylko język polski. Jednak już od września b.r. ta sytuacja ma ulec zmianie.


- BRAK KOMENTARZY -